Autorski monopol na pieniądze
Od nowego prawa autorskiego będzie zależał przyszły kształt polskiego rynku muzyki, filmów, gier, programów czy książek. Dlatego nie może ono być zmieniane pod dyktando organizacji, które reprezentują wyłącznie interesy twórców i producentów.
Miliony młodych Polaków są przyzwyczajone, że filmy, muzyka i gry są za darmo - dzięki internetowi ich nielegalne rozpowszechnianie stało się równie proste jak uruchomienie Worda. Na setkach tysięcy twardych dysków, w tysiącach iPodów zalegają petabajty danych ściągniętych poza jakąkolwiek kontrolą właścicieli praw autorskich.
Co z tym zrobić? Zaostrzać prawo, ścigać piratów, wzmacniać prewencję i represje? Czy uznać, że dotychczasowe rygory monopolu autorskiego nie przystają do realiów - i je rozluźnić? Na te pytania w najbliższych miesiącach odpowie Ministerstwo Kultury, przeprowadzając tzw. dużą nowelizację prawa autorskiego. Rozstrzygnie, czy dobra kultury można ściągać za darmo z sieci w ramach tzw. dozwolonego użytku, czy nie. Czy można pożyczyć płytę koledze do skopiowania? A wysłać e-mailem piosenkę?
Dla przemysłu rozrywkowego liczą się pieniądze. Gdyby mogły sprzedawać płyty po 100 zł i filmy po 300 zł, to by to robiły, bo ich celem nie jest wspieranie kultury, tylko zarabianie. Internet temperuje te zapędy. Dlatego przemysł serwuje prostą, sugestywną wizję - piraci kontra głodujący artyści i ich wydawcy (tu zwykle padają ogromne kwoty zrabowane przez piratów). “Nie ukradniesz samochodu, nie ukradniesz książki ze sklepu. Bo to kradzież. Ściąganie filmów to też kradzież” - przekonują w kampaniach.
To bardzo wygodna optyka - pozwala traktować każdy głos za rozluźnieniem restrykcji autorskich jako popieranie piractwa. Jej przyjęcie kończy dyskusję, bo ze złodziejami nie należy negocjować, tylko ich wytępić, a usprawiedliwianie kradzieży - np. buntem przeciw wysokim cenom płyt - to populizm. Zresztą argumenty, “zamiast ściągać płytę, kupiłbym ją, gdyby kosztowała 10 czy 20 zł”, brzmią nieszczerze. Wielu i tak nie kupi, bo pokusa i przyzwyczajenie, że można coś mieć za darmo, są zbyt silne. Pod koniec ubiegłego roku zespół Radiohead umieścił na stronie internetowej swój najnowszy album “In Rainbows”. Internauci mogli go ściągnąć, płacąc tyle, ile uznali za stosowne. Część osób ściągnęła płytę za darmo, a “In Rainbows” od razu znalazł się na pirackich serwisach internetowych.
Ale czarno-biała logika wytwórni też ma duże braki. Nawet w odniesieniu do tradycyjnych form własności - np. własności ziemi - prawa właściciela bywają ograniczane w interesie społecznym. Tak, aby zapewnić sąsiadom możliwość przejechania do drogi przez grunty właściciela.
W przypadku własności intelektualnej, której nie można nikogo fizycznie pozbawić - co najwyżej skopiować - te kompromisy powinny iść dalej. Stąd też wzięły się np. nielubiane przez biznes rozrywkowy zapisy pozwalające np. przegrać płytę CD od znajomego.
Do zmiany modelu rozpowszechniania filmów czy muzyki można się przystosować komercyjnie - i dalej świetnie zarabiać. Mniej pieniędzy z płyt, za to więcej z koncertów. Mniej z biletów kinowych, więcej ze sprzedaży gadżetów związanych z filmem. Film “Auta” Disneya zarobił w kinach tylko 460 mln dol. Ale sprzedaż kubków, koszulek i innych gadżetów przyniosła pięć miliardów dolarów. Szacunki strat sporządzane przez wytwórnie są zresztą dyskusyjne. Niedawno amerykańska organizacja przemysłu filmowego MPAA przyznała się do zawyżania takich wyliczeń. Wielkie liczby mają dużą siłę rażenia, dlatego świetnie nadają się do propagandy.
Wreszcie kontrowersyjne bywają metody zwalczania, a właściwie terroryzowania piratów. Osławiona amerykańska organizacja antypiracka RIAA namierza domniemanych piratów i domaga się odszkodowań. Gdy oskarżane osoby nie chcą płacić odszkodowań, a mają dostatecznie dużo energii i pieniędzy, by pójść na wojnę prawną, RIAA nierzadko wycofuje oskarżenia. Czy byłoby tak, gdyby rzeczywiście miała dowody przestępstw?
Gra wokół własności intelektualnej bywa brudna z obu stron. Jeżeli pracując nad zmianami prawa autorskiego, Ministerstwo Kultury zignoruje ten fakt, to bieg wypadków łatwo przewidzieć. Pod drzwiami wiceministra kultury Piotra Żuchowskiego już stoją doświadczone w lobbingu organizacje, które chętnie podyktują, w których punktach zaostrzyć przepisy i jak karać za ich złamanie, np. odcinając piratów od internetu, nakładając grzywny czy konfiskując im komputery. Pójdzie to tym łatwiej, że restrykcyjne pomysły są akurat promowane - głównie przez Francję - także na forum europejskim.
Na razie wiceminister Żuchowski zapytany przez “Gazetę” o dopuszczenie do debaty także drugiej strony odpowiada, że “wysłucha parlamentarzystów, bo są reprezentantami narodu”.
Jesteśmy na końcu ery nieskrępowanego darmowego dostępu do filmu, muzyki i gier - Dziki Zachód musi się ucywilizować. Ale nowe prawo autorskie nie może powstać bez udziału osób, które widzą problem inaczej niż ZAiKS, Stowarzyszenie Filmowców Polskich czy Business Software Alliance. Widzowie, słuchacze i internauci muszą mieć gwarancję, że przyszły kształt tego rynku będzie zależeć również od nich.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Subskrybuj wiadomości przez RSS albo zapisz się do newslettera email
INFO: Zamierzasz wykorzystać nasz tekst na swojej stronie? Zapoznaj się z naszymi Warunkami Użytkowania, szczególnie punkt nr. 7 !










Problem jest w cenie plyty z dvd filmem lub gra.
U nas w Kanadzie dvd kosztuje 24-27$ za nowe dvd co dopiero wyszlo.Nowa gra kosztuje 50-60$.
Najnizsza placa na godzine jest 8-9$ na godzine.
Na dvd co premeira minela mozna je nabyc za np.
2dvd za 15$ super tanio.
Jak widac tutaj jest sprzedawane na ilosc dvd nie na cene. Sprzedac wiecej dvd ale taniej, niz sprzedac mniej dvd za drozej.
Tak samo gry po roku jest polowe ceny tansza.
W eb games sklepie jest mozliwosc wymiany gier i dostanie czesci pieniedzy spowrotem ,lub wymiana na inna gre.
Czyli w Polsce do zarobkow
dvd powinno kosztowac 20-35zl
a gra 35-50zl
Ceny moga duzo zmienic.
Duzo tez zalezy od ludzi gdzie maja wydac pieniadze czy to bedzie na jedzenie dla rodziny czy na gre.
Lepsze zarobki zmienily by duzo.
Ale PO CO to gadanie że płyty są “za drogie” i usprawiedliwianie tym argumentem “piractwa”??? Bez muzyki, filmów i gier można się obejść po prostu - jak coś jest za drogie, to nie kupować tego i wbić sobie do głowy że ma się taką a nie inną pozycję w tym kraju i może to zmienić tylko zarabiając więcej lub wyjeżdżając stąd.
Jeśli ktoś nie może żyć bez muzyki czy filmów to prawda jest taka - jest “narkomanem” lub (łagodniej powiedziane) “jest uzależniony” i powinien nauczyć się żyć inaczej lub w ekstremalnym przypadku leczyć u specjalisty.
Gdyby ludzie w ten sposób podchodzili (nie kopiowali i nie rozpowszechniali wśród nieznajomych) i nie kupowali a nawet przestali uczestniczyć w komercyjnej popkulturze to wytwórnie nie miałyby innego wyjścia jak obniżyć ceny bo tylko to by im zostało aby przetrwać na rynku.
Napisz swój komentarz!
Porady »
Poradnik: Konfiguracja systemu na potrzeby p2p
Programy umożliwiające korzystanie z sieci p2p bardzo aktywnie wykorzystują nasze połączenie z Internetem. Jednoczesna komunikacja z wieloma komputerami wiąże się z określonymi wymaganiami dotyczącymi systemu. Oto mini przewodnik dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę …
Sieci P2P »
Wyszukiwanie w BitTorrencie popularne jak nigdy dotąd
Serwisy ThePirateBay, Mininova oraz isoHunt razem wzięte, mają miliony odwiedzin użytkowników dziennie, którzy wchodzą tam w poszukiwaniu filmów, programów oraz w dużej mierze seriali TV. Jeżeli podsumujemy miesięczną ilość wyszukiwania plików na tych stronach, wyjdzie …
Strony P2P »
ThePirateBay obchodzi 5 urodziny !
Mineło dokładnie 5 lat, od czasu kiedy ThePirateBay pojawił się sieci. Był to rok 2003. Świat wymiany plików wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. BitTorrent obchodził wtedy pierwsze urodziny, dopiero nieśmiało wchodząc w świat P2P. Rządziły …
Walka z piractwem »
Internet bez P2P traci na atrakcyjności
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę D-Link w ramach cyklu D-Link Technology Trend, użytkownicy przy doborze łącza internetowego kierują się m.in. możliwością pobierania z Sieci nieautoryzowanych kopii plików. “Gdyby badani zostali pozbawieni tej możliwości, …
Tapety na pulpit
Tagi
AllOfMp3 ares Azureus Bezpieczeństwo Bittorrent BPI BREIN CRIA DC Demonoid edonkey Film gnutella Gry IFPI Internet IsoHunt Jamendo Linux P2P MediaDefender Mininova MPAA Muzyka naloty OiNK Partia Piratów Piractwo Porady prawa autorskie Prawo program p2p R1 R5 RIAA Sieć P2P Telewizja P2P ThePirateBay TorrentSpy Usenet uTorrent Wideo Wirusy Wymiana plików ZAiKSKategorie wiadomości
Panel użytkownika
Inne wiadomości
Polecamy