BitTorrentBooster: jak zarobić na P2P?
Skoro P2P cieszy się taką popularnością, to można na nim wiele zarobić – w niekoniecznie przyjazny dla użytkownika sposób. Taka idea musiała przyświecać autorom ostatniego ataku na serwisy torrentowe, które zostały w ten weekend zalane falą spamu z oprogramowania typu adware.
Atak wykorzystał chciwość naiwnych internautów, obiecując im drastyczne zwiększenie szybkości pobierania torrentów. „Bittorrentbooster.com – i torrenty pobierane są 100% szybciej” – ta obietnica, zawarta w tysiącach komentarzy na wielu serwisach torrentowych wystarczyła wielu osobom.
Moderatorzy ThePirateBay, która najbardziej ucierpiała wskutek ataku spamerów, wyznali, że „robili co mogli, banując adresy IP i optymalizując filtryn antyspamowe”. Jednak ludzie związani z Bittorrentbooster.com byli sprawniejsi – sprytnymi komentarzami zachęcili setki osób do zakupu ich oprogramowania.
Podstawowa wersja Bittorrentboostera dostarczana miała być za darmo – i miała przyśpieszyć pobieranie o 15%. Wersję „złotą” można było mieć za 3 USD, a „diamentową” za 5 USD miesięcznie.
Niezależnie od tego, na którą wersję internauta by się nie zdecydował, po pobraniu programu, podczas instalacji otrzymywał zgrabną licencję końcowego użytkownika (EULA), która przyznawała prawo autorom Bittorrentboostera do spamowania wszystkiego co się da za pomocą tego programu – mógł on doklejać odpowiednie reklamy do e-maili użytkowników i publikować wpisy w sieciach społecznościowych.
Jest to chyba pierwszy wypadek takiej szczerości ze strony spamerów. Niestety jednak na tym się szczerość kończy: każdy kto rozumie mechanizm działania sieci BitTorrent wie, że tego typu „programy przyśpieszające” po prostu nie mogą działać.
Źródło: webhosting.pl














