Bitwa o Shareaze: to dopiero początek
Porwanie domeny Shareaza.com to bardzo zawiła i skomplikowana historia. Serwis TorrentFreak przyjrzał się temu z bliska, a ja Wam dzisiaj to przekazuje…
Zacznijmy od początku…
Pod koniec 2002 roku, samotny programista o imieniu Michael Stokes udostępnił pierwszą wersję swojego programu, klienta sieci Gnutella o nazwie Shareaza. W kolejnych latach dodał do niego możliwość obsługiwania sieci eDonkey, BitTorrent i udoskonalił kod Gnutelli, tworząc Gnutelle2. Potem było już tylko coraz lepiej. Program zdobywał coraz większe zainteresowanie użytkowników, a Mike zaczął otrzymywać propozycje pracy od ludzi zachwyconych jego dziełem. Ostatecznie zdecydował się kontynuować pracę nad Shareazą aż do roku 2004. Udostępnił wtedy kod źródłowy programu i jednocześnie zaprezentował nową wersje programu 2.0 …i przeszedł do innego projektu: internetowego radia Mercora. Domenę Shareaza.com przekazał jednemu z alpha testerów programu, Jonowi Nilsonowi, który zarządzał nią aż do końca 2007 roku.
Francuskie powiązania z RIAA
Pod koniec 2007 roku, strona Shareazy została wyłączona na kilka tygodni. Ostatecznie jednak wróciła online. Ale coś się zmieniło. Domena wskazywała na inną stronę… użytkownicy prawdziwego forum programu rozpoznali, że strona ta jest łudząco podobna do shareazaweb.com, czyli dobrze znanego serwisu który pod przykrywką “legalnych materiałów w p2p”, kusił ludzi scamowymi programami. Okazało się, że Jon Nilson został zmuszony do zrezygnowania z kontrolowania domeną przez francuski odpowiednik RIAA, La Societe Des Producteurs De Phonogrammes En France. Nielson był jedynym łącznikiem, o którym SPPF udało się dowiedzieć i który został wpisany na pozew sądowy.
Śledztwo
Członkowie społeczności Shareazy dotarli do “nowych” właścicieli Shareaza.com. Była nim firma MusicLab LLC z Nowego Yorku, znana z “nowego i legalnego” programu iMesh. Z iMeshem sprawa była taka, że jego poprzedni właściciele zostali pozwani przez RIAA i zmuszeni do ugody na mocy której musieli zapłacić 4,1 mln dolarów oraz zamienić ich program w płatny serwis. Nie wiadomo co się potem stało. Czy odeszli, czy brali udział w tworzeniu nowego serwisu. Podobny los spotkał także popularnego niegdyś klienta sieci Gnutella, BearShare.
Skoro Shareaza była tworzona przez anonimową grupę użytkowników, nie było kogo pozwać. Więc zastosowano taktykę uderzenia w najsłabsze ogniwo. Stał się nim Jon Nilson. Domena przeszłą w ręce wroga i od tej pory zaczęto pod jej nazwą promować fałszywą Shareaze, która tylko nazwą różni się od fałszywego iMesha, oraz BearShare, a które to z kolei są scamowymi programami tworzonymi tylko po to, żeby oszukać użytkownika nieprawdziwymi obietnicami.
Groźby
Społeczność Shareazy z pewnością była przybita takim obrotem sprawy. Założono nowe forum oraz stronę www. Dwóch użytkowników nowego forum przyznało się do ataku typu DdoS (distributed denial of service) na domenę Shareaza.com, której serwer zlokalizowany jest w Izraelu. Nie trzeba było długo czekać na reakcje. Administrator nowego forum otrzymał wiadomość od Jeffrey A. Kimmel’a z firmy prawniczej Meister Seelig & Fein, która reprezentując Discordia Ltd, “nowego” właściciela Shareazy zagroziła akcją prawną.
Pan Kimmel zagroził, że ataki DdoS są nielegalne i grożenie zniszczeniem legalnego biznesu (wspomniane przyznanie się do ataku na forum) zakończy się akcją ze strony Discordia Ltd, która podejmie wszelkie kroki, aby chronić swoich praw. Co więcej, zagroził że jeżeli ataki natychmiast nie ustaną, on i jego firma prawnicza nie tylko namierzą, ale także złapią wszystkich którzy są w jakiś sposób związani z całą sprawą. Dotyczy to także osobób odpowiedzialnych za utrzymanie “prawdziwej” strony Shareaza oraz forum dyskusyjnego.
Post, którego dotyczy cała sprawa został już dawno usunięty, ale wspomniana wiadomość przyprawia o ból głowy prawowitych właścicieli Shareazy. Nie tylko porwano domenę i zaczęto tworzyć niewiadomą ilość firm, aby nie zostać zidentyfikowanym, ale teraz zaprzęgnięto prawników, którzy zaczęli uważnie przyglądać się nowemu forum
Cała treść wiadomości Kimmela jest dostępna tutaj.
Powiązania
Społeczeństwo programu prześwietla aktualnie całą sprawę. Na razie dotarto do wiadomości, że Discordia została zarejestrowana na Cyprze, prawdopodobnie jej właścicielem jest MusicLab. Firma prawnicza Meister Seelig & Fein, ma długą listę powiązań z przemysłem muzycznym. To ona zajmowała się sprawą iMesha, BearShare a nawet Grokstera. Na pewno ma wiele odpowiedzi na pytanie jak stworzyć ładny legalny biznes i widocznie korzysta teraz z tego doświadczenia…
Zacieranie śladów
Najbardziej nieprawdopodobnym krokiem ze strony Discordia, jest zgłoszenie nazwy trademark Shareaza do Urzędu Patentowego dnia 10 stycznia 2008 roku. Jeżeli to przejdzie, Discordia stanie się właścicielem nazwy Shareaza i od tej pory będzie mogła legalnie walczyć z każdym kto bezprawnie korzysta z tej nazwy, czyli z całym społeczeństwem prawdziwej Shareazy.
OpenSource: Strzeż się!!
Jeżeli prawowici właściciele nie odzyskają kontroli nad swoją domeną, 7 lat ciężkiej pracy pójdzie w jednym momencie na marne. Shareaza przez te lata, kojarzona była z programem Open Source, bez Spyware, Malware oraz bez reklam. Jeżeli ktoś weźmie kod źródłowy programu, wstawi do niego spyware i inne tego typu śmiecie i zacznie to udostępniać pod prawdziwą domeną, nie będzie już nigdy możliwe odzyskanie dobrego imienia. Jeżeli Urząd Patentowy przyzna dodatkowo prawo do nazwy złodziejom, to będzie po prostu koniec.
Teraz rodzi się pytanie: czy jeżeli ktoś kto ma tylko taką ochotę, może wejść w projekt OpenSource, ukraść jego nazwę, przerobić i udostępniać jako swój i dodatkowo opatentować jego nazwę mówiąc że ma do tego prawo, to nie istnieje żaden sposób żeby się przed tym obronić?. Jeżeli nie jesteśmy się w stanie legalnie bronić, a tylko patrzeć co robią sobie z nami “napastnicy”, to od tej chwili będzie można to powtarzać i powtarzać. Wystarczy tylko zatrudnić drogich prawników i można sobie przywłaszczyć pracę innych osób…
Do tej pory zebrano ponad 1400 dolarów na legalną obronę. Jeżeli chcecie pomóc, można to uczynić tutaj.
“Jest jedno fundalemtalne prawo, które nie powinno być podważane: prawo do bycia rozpoznawalnym jako Twórca. Poruszając prawa moralne, zastanawia się czy prawo autorskie powinno trwać 50, czy 100 lat, czy powinno się patentować programy czy nie albo jaka jest uczciwa cena za pojedyńczy plik mp3. Świadomość, że ktoś może o czymś powiedzieć, że sam to zrobił, a inni o tym wiedzą, to jedyna nagroda jaką czasem dostaje. Odmowa tego prawa, to obraza uczuć każdego muzyka, aktora czy programisty, który przedstawia swoją prace światu”.
Na forum Shareazy (tej przwdziwej) można na bieżąco śledzić wszystkie wydarzenia jakie się dzieją w okół sprawy.
Zapamiętajcie: Serwis znajdujący się obecnie pod domeną Shareaza.com nie jest w żaden sposób powiązany z dobrze znanym programem P2P!!
Prawdziwa Shareaza znajduje się pod tym linkiem: shareaza.sourceforge.net
Mathus & TF
Subskrybuj wiadomości przez RSS albo zapisz się do newslettera email
INFO: Zamierzasz wykorzystać nasz tekst na swojej stronie? Zapoznaj się z naszymi Warunkami Użytkowania, szczególnie punkt nr. 7 !
Powiązane newsy: |










Shareaza to jeden z najlepszych klientów p2p, a te k**** j***** chca to wszytkio s********ć. PAMIETAJCIE http://shareaza.sourceforge.net/ TO OFICJALNA STRONA SHAREAZY
Mathus: doceniam Twój wkład w tego newsa, ale następnym razem proszę trochę ograniczyć ubarwione słownictwo :>
Eh fajny programik. A takie śmiecie przywłaszczają sobie coś darmowego tak po prostu i potem to biorą jak swoje…. Co się dzieje na tym świecie?!
Napisz swój komentarz!
Internet »
P2P-Next przedstawia nową platformę do streamingu przez BitTorrenta
W lutym pisałem o tym, że Unia Europejska oraz najwięksi nadawcy telewizyjni w Europie, zjednoczyli się w celu stworzenia nowej platformy wideo, która miałaby w przyszłości nawet zastąpić tradycyjne pojęcie telewizji. Projekt dostał fundusze w …
Porady »
Poradnik: Konfiguracja systemu na potrzeby p2p
Programy umożliwiające korzystanie z sieci p2p bardzo aktywnie wykorzystują nasze połączenie z Internetem. Jednoczesna komunikacja z wieloma komputerami wiąże się z określonymi wymaganiami dotyczącymi systemu. Oto mini przewodnik dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę …
Sieci P2P »
Wyszukiwanie w BitTorrencie popularne jak nigdy dotąd
Serwisy ThePirateBay, Mininova oraz isoHunt razem wzięte, mają miliony odwiedzin użytkowników dziennie, którzy wchodzą tam w poszukiwaniu filmów, programów oraz w dużej mierze seriali TV. Jeżeli podsumujemy miesięczną ilość wyszukiwania plików na tych stronach, wyjdzie …
Strony P2P »
isoHunt pozywa CRIA, aby zalegalizować torrentowe strony
Kanadyjskie Stowarzyszenie Przemysłu Muzycznego (Canadian Recording Industry Association) zagroziło akcją prawną serwisowi IsoHunt. Jest to już trzecia z kolei strona BitTorrenta, która stała się celem CRIA (obok Demonoid oraz QuebecTorrent). Jednak IsoHunt nie pozostanie tylko …
Walka z piractwem »
Fiasko kampanii przeciw nieautoryzowanemu współdzieleniu plików
Pięć lat po pierwszych sprawach sądowych wytoczonych przez przedstawicieli amerykańskiej branży muzycznej przeciwko użytkownikom korzystającym z programów do wymiany plików stowarzyszenie Electronic Frontier Foundation (EFF) stwierdziło spadek wiarygodności takich działań. Prowadzona przez amerykańską federację przemysłu …
Tagi
AllOfMp3 ares Azureus Bezpieczeństwo Bittorrent BPI BREIN CRIA DC Demonoid edonkey Film gnutella Gry IFPI Internet IsoHunt Jamendo Linux P2P MediaDefender Mininova MPAA Muzyka naloty OiNK Partia Piratów Piractwo Porady prawa autorskie Prawo program p2p R1 R5 RIAA Sieć P2P Telewizja P2P ThePirateBay TorrentSpy Usenet uTorrent Wideo Wirusy Wymiana plików ZAiKSKategorie wiadomości
Najnowsze newsy
Inne wiadomości
Polecamy