Home » Wymiana plików

Naloty na akademiki Politechniki Gdańskiej - ciąg dalszy

Napisany przez Mathus / czwartek, 12 czerwiec 2008Brak Komentarzy

dodajdo

Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku podała informacje na temat efektów akcji w akademikach. Podczas przeszukania pomieszczeń użytkowych i mieszkalnych akademików funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. 16 sztuk jednostek centralnych, 5 laptopów, ponad 30 twardych dysków i prawie 700 sztuk płyt CD i DVD.

Funkcjonariusze przypuszczają, że nośniki zawierają m.in. nieoryginalnie zainstalowane oprogramowanie, nieprawnie rozpowszechnione filmy, gry oraz pliki muzyczne. Zabezpieczony sprzęt trafi do oceny biegłego.

Z informacji policyjnych wynika, że podjęte działania związane były z toczącym się dochodzeniem w sprawie bezprawnego rozpowszechniania utworów chronionych prawem autorskim poprzez sieci P2P. Nie wiadomo jeszcze, czy proceder stanowił źródło korzyści majątkowej.

Relacje internautów

Opis akcji ze strony internautów można znaleźć na różnych blogach. Są one mniej lub bardziej dramatyczne, czasem sprzeczne ze sobą. Przykładowo na blogu Karola Zalewskiego przytoczony jest komentarz jednego z mieszkańców akademika, w którym czytamy:

Nie ścigano tylko za zespół Feel. Pomyśl, jak ten cały zespól mógłby podpiąć się pod sieć akademicką i śledzić co kto udostępnia? Bo na takiej zasadzie łapano studentów. A zgodę na przeszukanie wybranych pokoi podpisał Prorektor ds. Kształcenia Władysław Koc. Może nie wszyscy to wiedzą, ale na wejście policji do budynku politechniki potrzebna jest zgoda Rektora. ZAWSZE. Wyjątkiem jest wezwanie do przestępstwa, a tutaj mamy tylko podejrzenie popełnienia. Policja miała pozwolenie na przeszukanie pokojów wybranych osób, ale sprawdzali przy okazji wszystkie komputery w pokoju. Skąd wiedzieli kogo szukać? W moim wypadku wystarczyło, że policja podpięła się pod hub DC i ściągnęła jeden plik MP3 (którego nigdy nie przesłuchałem:P ) dnia 12.04.08. To wystarczyło za podejrzenie. Mili panowie mieli przy sobie nakaz prokuratorski oraz decyzję na przeszukanie wybranych pokojów, podpisaną przez Szanownego prof. dr hab. inż. W.Koca. Z tego, co zdążyłem zauważyć, na liście tej było ok. 8-10 pokoi. Do wszystkich policja weszła w krótkim odstępie czasowym, ok godz 7:30. I niestety… nie zabierano tylko dysków. Kasowano od razu całe komputery. Powiedziano też nam, że NIE odzyskamy już dysków, a komputery MOŻE odzyskamy. Wyobraźcie sobie, że ktoś zabiera wam kompa ze zdjęciami, których już nigdy nie odzyskacie i z masą danych (w tym hasła np na konta bankowe). Co więcej, funkcjonariusze nie byli w stanie powiedzieć kiedy będziemy mogli się czegokolwiek dowiedzieć. Te informacje możesz umieścić przy newsie. Poręczyłem za nie… własnym komputerem…

Nieco inaczej sytuacja przedstawiona jest na blogu pingwinek.jogger.pl. Czytamy tam:

Nalot (w sumie) nie był na akademiki (tak jak to napisał Zal) a na konkretne osoby, które mieszkają w akademikach. Nie “ucierpieli” na tym administratorzy SKOS (Sieć Komputerowa Osiedla Studenckiego) ani osoby postronne (ot, wejdziemy do tego pokoju, bo może tam są piraty).

Policja o 7:30 zapukała równocześnie do kilku pokoi w różnych akademikach (DS2, DS3, DS5, DS7, DS9 oraz DS11). Żadne późniejsze “” nie miały miejsca. Na wszystkie osoby były nakazy. Jedyną osobą do której policja zapukała, a nie było na nią nakazu, był administrator posiadający klucze do serwerowni, którego to administratora nie sprawdzono . Jego rola w tej historii to otworzenie serwerowni. Jak zresztą wspomina, policjanci byli bardzo mili i kulturalni. Nie była to też specjalna jednostka do walki z przestęczością internetową. ;) Ot, osoby które akurat dostały takie zadanie.
Niestety w całej tej akcji SKOS został pozbawiony głównego serwera (Linux z vserwerami), na którym jeden z vserwerów był zajmowany przez hub DC. Jako dowód w sprawie powinny zostać zabrane jedynie dyski, jednak osoby od audytu nie posiadały żadnego komputera z interfejsem SAS, więc postanowiły zabrać cały serwer. Przy okazji zabrany został też cały szrot (stare dyski), który akurat przypadkiem znajdował się w serwerowni. I tylko dlatego, że te dyski nie były podłączone. Jako przykład można pokazać komputerek (staaary), który służył jako terminal - został sprawdzony na miejscu i po stwierdzeniu że nic na nim nielegalnego nie ma, zostawiony w spokoju.

Skąd wyciekły numery IP osób?
To właśnie jest największą niewiadomą. Wersja mówiąca o tym, że z akademickiego hub’a, jest mało prawdopodobna, gdyż nie jest dostępny (a przynajmniej nie powinien) z zewnątrz. Wersja o “życzliwej” osobie jest w zasadzie niemożliwa, gdyż policja przyszła z numerami IP oraz dlatego, że osoby do których zapukała były w zasadzie “losowe”. Najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja o innym hub’ie DC, z którego korzystały te osoby, a który był dostępny na świat. Ta wersja jednak nie zgadza się z tym dlaczego poproszono o wskazanie komputera o IP, które okazało się być IP naszego vserwera na którym stał akademicki hub DC.

Podsumowanie:
Akcja nie była samodzielną akcją policji. Organizacja chroniąca prawa autorskie powiadomiła policję, która to musiała wszcząć postępowanie. Trwało ono zresztą dość długo, gdyż od zauważenia przez w/w organizację faktu udostępniania plików do “nalotu” policji minęło ponad półtora miesiąca. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że sama akcja przebiegła spokojnie.

PS. Fajne były pielgrzymki studentów którzy (w zasadzie już dawno po akcji) wychodzili z akademika z dyskami i płytami. :)

Źródło: Dziennik Internautów

  Subskrybuj wiadomości przez RSS albo zapisz się do newslettera email


INFO: Zamierzasz wykorzystać nasz tekst na swojej stronie? Zapoznaj się z naszymi Warunkami Użytkowania, szczególnie punkt nr. 7 !


Powiązane newsy:

  • Naloty na akademiki Politechniki Gdańskiej
  • Węgry zamykają trackery BitTorrenta oraz serwisy warezowe
  • Gdzie dziś będzie policyjny nalot?
  • Fiasko kampanii przeciw nieautoryzowanemu współdzieleniu plików
  • Aresztowano osobę odpowiedzialną za udostępnienie filmu ‘Wanted’ w Japonii
  • OiNK: administrator oraz uploaderzy oskarżeni
  • Największy tracker BitTorrenta na Łotwie zamknięty
  • Udostępnili swoją muzykę… a teraz oskarżają piratów
  • Nowy pomysł MPAA na walkę z piractwem
  • Co myślą na temat piractwa polscy artyści?
  • Gdzie są listy z ostrzeżeniami dla uploaderów z OiNK?
  • Ministerstwo Kultury odetnie piratów od sieci?
  • Właściciel sieci WiFi niewinny udostępniania plików
  • Piraci odpowiadają badaniami na pomyłki MPAA
  • Administratorowi EliteTorrents grozi 10 lat więzienia
  • Trackery BitTorrenta nielegalne w Holandii?
  • Największy ISP z Wielkiej Brytanii zaczął grozić użytkownikom
  • Nowy serial TV o piratach już niedługo…
  • Aresztowani w sprawie OiNK, poczekają dłużej…
  • Nie płacą kar za złamanie praw autorskich i… nic się nie dzieje
  • Napisz swój komentarz!

    Dodaj swój komentarz albo zostaw trackback ze swojej własnej strony. Możesz także zapisać kanał RSS do tych komentarzy.

    Pamiętaj żeby nie przeklinać, nie obrażać innych użytkowników serwisu, trzymać się tematu oraz nie spamować.

    Możesz używać poniższych tagów html:
    <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    Ten serwis jest przyjazny serwisowi gravatar.com. Możesz zarejestrować się na Gravatar.

    Please copy the string RGc74y to the field below: