P4P jednak nie taki piękny… czyli ciemne strony następcy P2P
P4P to następca “lekko” wysłużonego już protokołu P2P (Peer-to-peer). Jest on tworzony w celu obniżenia kosztów transferu, jakie ponoszą dostawcy usług internetowych (ISP) podczas przesyłania plików. Wszystko wygląda pięknie ale… właśnie, jest jedno ale: w całym projekcie uczestniczą organizacje antypirackie oraz przedstawiciele przemysłu rozrywkowego. Niestety w ich neutralność nie ma co wierzyć…
Na początku tego tygodnia, uczeni z Uniwersytetu Yale w Waszyngtonie, zaprezentowali wyniki swoich badań nad nowym protokołem wymiany plików. Nowy protokół wymiany plików, o którym zresztą już pisałem na łamach p2p.info.pl, ma obniżyć koszty ponoszone przez ISP, skupiając się jak najbardziej na łączeniu się z lokalnymi źródłami. Lokalny ruch w sieci jest tańszy i nie obciąża tak sieci jak ruch “na zewnątrz”. W wyniku tego, ściąganie przy pomocy P4P będzie szybsze i łatwiejsze.

Oczywiście powyższe słowa to tylko teoria. Żeby teoria stałą się ciałem, praca nad projektem wymaga ścisłej współpracy pomiędzy programistami, a ISP. Właśnie z tym może być problem. Dostawcy usług internetowych wcale nie są zadowoleni z nowego protokołu oczywiście nie mówią tego na głos, ale pozory zachowują.
Oprócz kiepskiej komunikacji (deweloperzy <-> ISP), P4P posiada jeszcze jeden sekret: w skład grupy tworzącej projekt wchodzą członkowie przemysłu rozrywkowego (np. NBC Universal) oraz znani antypiraccy lobbyści (MPAA itp). Niby im więcej tym lepiej, ale niestety w tym przypadku jest wielce wątpliwe czy wszyscy oni będą działać na korzyść ludzi/zwykłych użytkowników, którzy będą chcieli po prostu za pomocą P4P wymieniać się danymi (niekoniecznie legalnymi) między sobą. Na razie spoglądając na specyfikację techniczną, nie ma podstaw żeby wierzyć, że program będzie posiadał jakieś filtry antypirackie, jednak należy przypuszczać niestety, że to tylko kwestia czasu.
Największe emocje budzi nazwa organizacji MPAA, znajdująca się na liście członków pracujących nad projektem P4P. Np. obecność NBC Universal jest zrozumiała, w momencie kiedy ta korporacja szuka nowej alternatywy dla dystrybucji swoich materiałów w Internecie. No ale jeżeli organizacja, której jednym z głównych celów działalności jest ochrona własności intelektualnej bierze udział w takim projekcie jakim jest P4P, istnieje prawie pewność, że będzie się ona starała kierować rozwojem prac w wygodnym tylko dla siebie kierunku.
Jednak bym jeszcze nie przeznaczał P4P na straty, bowiem grupa projektowa, pracująca nad nowym protokołem została założona przez DCIA (The Distributed Computing Industry Association) , organizację zrzeszającą przemysł rozrywkowy, dostawców usług internetowych oraz firmy pracujące nad protokołem P2P. Cel działalności jest jasny: na stronie domowej DCIA czytamy, że ich priorytetem jest eliminacja łamania praw własności intelektualnej w sieci. W tym celu organizacja tworzy legalne oraz atrakcyjne alternatywy dla nielegalnych sposobów pobierania plików. Pomimo tego co napisałem wcześniej ostatnie zdania stawiają P4P w nieco lepszym świetle. Nie ma wątpliwości, że intencje programistów są jak najlepsze i naprawdę chcą stworzyć świetną, legalną alternatywę dla P2P, jednak ja uważam, że MPAA i spółka w tym przypadku wszystko popsuje, prędzej czy później.
Tytuł newsa brzmi ‘ciemne strony…’ więc pora o nich napisać. Nie, nie, to co wcześniej napisałem to nie jest jeszcze wszystko. Serwis TorrentFreak wspomina o jeszcze jednej rzeczy, która może naprawdę zmartwić wszystkich i dotyczy ona protokołu P4P.
Po przeczytaniu ostatniego raportu dot. rozwoju P4P, można dojść do wniosku, ze używanie P4P będzie negatywnie wpływać na wszystkich innych, którzy z niego nie korzystają. Będzie on stawiał na łączenie się z ludźmi znajdującymi się wewnątrz tej samej sieci, używającymi tego samego protokołu, podczas gdy P2P łączy się ze wszystkimi, wszędzie. Czyli nowy protokół spowoduje spadek efektywności działania obecnego systemu pobierania plików. Oczywiście wszelkie wnioski należy zacząć wysuwać dopiero po zobaczenia wszystkiego w praktyce…
źródło: TorrentFreak
Subskrybuj wiadomości przez RSS albo zapisz się do newslettera email
INFO: Zamierzasz wykorzystać nasz tekst na swojej stronie? Zapoznaj się z naszymi Warunkami Użytkowania, szczególnie punkt nr. 7 !













Napisz swój komentarz!