Home » Walka z piractwem

RIAA: kolejna sądowa porażka

Napisany przez Nina_Z / sobota, 3 maj 2008Brak Komentarzy

dodajdo

Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego (RIAA) odnotowało właśnie kolejną istotną porażkę w swojej antypirackiej krucjacie. Doszło do niej podczas procesu przeciwko małżeństwu Howellów, oskarżonemu o nielegalne dystrybuowanie muzyki w Internecie - sędzia orzekł, że samo udostępnienie plików w sieci P2P nie może być uznane za ich nielegalne dystrybuowanie.

Warto zaznaczyć, że sędzia Neil V. Wake jest już trzecim z kolei przedstawicielem amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, który podważył twierdzenie, będące jedną z podstaw całej polityki pozwów RIAA. Do tej pory organizacja podczas przygotowywania się do procesów przeciwko użytkownikom P2P gromadziła jedynie informacje świadczące o tym, że dana osoba udostępniła w Internecie pliki muzyczne - zdaniem jej prawników, jest to wystarczający dowód tego, że ktoś nielegalnie dystrybuował muzykę w Sieci.

Tak było i w sprawie Howellów - amerykańskie małżeństwo zostało w 2006 r. pozwane przez koncern muzyczny Atlantic. Ich proces trwa do dziś - jednak właśnie doszło w nim do przełomu. Sędzia zgodził się z argumentem wysuwanym przez małżeństwo (Howellowie, co ciekawe, bronią się sami - nie wynajęli prawnika) - uznał, iż twierdzenie RIAA o tym, iż samo udostępnienie plików jest przestępstwem, jest zupełnie bezzasadne.

Sędzia stwierdził, iż aby udowodnić winę pozwanych organizacja musi dowieść, że doszło do dystrybuowania muzyki - tzn. że ktoś pobrał od nich udostępnione pliki chronione prawem autorskim. Takimi dowodami RIAA najwyraźniej nie dysponuje.

Howellowie konsekwentnie utrzymują zresztą, że wcale nie zamierzali udostępniać żadnych plików i że jeśli jakiekolwiek piosenki z dysku ich komputera pojawiły się w sieci KaZaA to jest to wynik ich pomyłki wynikającej z nieznajomości programu P2P. Fakt ten nie wydaje się jednak kluczowy w tej sprawie - najnowsze orzeczenie sądu i tak stawia RIAA w bardzo trudnej sytuacji. Wygląda bowiem na to, że organizacja nie dysponuje żadnymi dowodami na to, że rzeczywiście doszło do naruszenia prawa autorskiego. Niewykluczone, że jeśli amerykańskie sądy zaczną orzekać podobnie w innych sprawia RIAA vs. użytkownicy P2P to wszystkie zgromadzone do tej pory “dowody” przeciwko użytkownikom P2P okażą się bezwartościowe.

Źródło: pcworld.pl

  Subskrybuj wiadomości przez RSS albo zapisz się do newslettera email


INFO: Zamierzasz wykorzystać nasz tekst na swojej stronie? Zapoznaj się z naszymi Warunkami Użytkowania, szczególnie punkt nr. 7 !

Napisz swój komentarz!

Dodaj swój komentarz albo zostaw trackback ze swojej własnej strony. Możesz także zapisać kanał RSS do tych komentarzy.

Pamiętaj żeby nie przeklinać, nie obrażać innych użytkowników serwisu, trzymać się tematu oraz nie spamować.

Możesz używać poniższych tagów html:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Ten serwis jest przyjazny serwisowi gravatar.com. Możesz zarejestrować się na Gravatar.

Please copy the string j5yySm to the field below: